O FOTOGRAFII

Za pierwszą wypłatę kupiłem zwykły kompakt na kliszę. To jednak nie było to. Kupiłem więc czasopismo o fotografii aby się dowiedzieć jak i czym robić lepsze zdjęcia. Tak zaczęła się moja droga. Bywało różnie. Jedne fascynacje przychodziły, inne odchodziły. Każda zostawiała po sobie jakiś ślad w moich pracach. Mówiąc szczerze, dalej tak jest. Dzisiaj zajmuję się przede wszystkim fotografią ślubną. To mnie intryguje. Nie jest jednak powiedziane, że jutro nie zajmę się dokumentem, czy też nie wrócę do krajobrazów i przyrody. Prawdą jednak jest że fotografia ślubna to dla mnie wielkie wyzwanie i dopóki tak będzie, będę to robił. Inspiruje mnie Kraków, ale chętnie realizuję też zlecenia w innych częściach kraju.

SENS

 To dla mnie słowo klucz w fotografii. I chociaż wiem, że fotografia jest kłamliwą suką, to bez prawdy nie ma dla mnie zdjęć. Jest to przede wszystkim ważne w fotografii ślubnej. Tak jak nikt nie wyobraża sobie, że para młoda zmieni w treści przysięgi swoich imion, (aby całość brzmiała lepiej), tak samo ja nie dopuszczam myśli, że to fotograf ślubny może kreować rzeczywistość w tym dniu. To duża pokusa dla młodej pary zobaczyć siebie chociaż raz w życiu na zdjęciach jako idealnych ludzi w idealnym świecie, ale czy aby na pewno warto? Czy warto dla paru odpicowanych fotek poświęcić swoją osobowość oraz pamiątkę na całe życie? Ślub to uroczystość wyjątkowa, tak naprawdę zdarzająca się jedyny raz w życiu. Radość, wzruszenie, śmiech, szaleństwo, młodość, zabawa – tyle się dzieje dookoła. Czy można to wszystko tak po prostu olać i próbować zastąpić sztuczną imitacją szczęścia? Nie sądzę. Rzeczywistość daje nam najpiękniejsze obrazy. Dlatego staram się być jedynie obserwatorem i wychwytywać te „decydujące momenty”. 

INSPIRACJA

Eliot Erwitt, Henri Cartier – Bresson, Jndrich Streit i wielu innych, robili zdjęcia które nie zaskakują ani kolorami, ani formą, ani nawet jakością. Mimo to ich prace można oglądać dziesiątki razy i nigdy nie stracą nic ze swej mocy. Z drugiej strony ile razy można obejrzeć na okładce czasopisma zdjęcie wypacykowanej gwiazdy aby się nim nie znudzić? Fotografia ślubna może być taka i taka. Może mieć w sobie to coś co sprawi, że oglądana po raz setny wciąż będzie w stanie nas zaskoczyć, wzruszyć czy rozbawić. Może jednak również śmiertelnie nudzić już przy piątym otwarciu albumu. To powód dla którego wkładam cały wysiłek, aby moje zdjęcia były czymś więcej niż tylko ładnymi obrazkami. W swojej pracy staram się robić zdjęcia na których ludzie zobaczą samych siebie a nie manekiny zamknięte w układance form i kształtów. To dla mnie bardzo ważne. Pragnę aby moje zdjęcia mówiły coś więcej niż tylko zwykłe „tak było”. Pragnę aby opowiadały jakąś historię. W końcu życie to nie jednowątkowa nowela a ogromna powieść spleciona z naszych małych osobistych historii.